![]() |
Rys. Kazuki Takamatsu |
Przykuwają uwagę internautów, wzbudzają wątpliwości i zachwycają. Choć łączy je koncepcja, są od siebie zupełnie inne, wywołują odmienne emocje i skojarzenia. Dla odbiorców stanowią zagwozdkę – jedni sądzą, że są świetne, inni, że coś w nich nie gra. Co kryje się w plakatach kampanii MIRA „Guide dogs are vital for the blind”?
Fundacja MIRA to francuska organizacja specjalizująca się w szkoleniu psów towarzyszących. Od ponad 30 lat przygotowuje zwierzęta, które mają odpowiadać na codzienne i rehabilitacyjne potrzeby osób niepełnosprawnych. Na swojej stronie internetowej zaznacza, że wszystko, co jest możliwe dla ogółu, powinno być także możliwe dla ludzi o zwiększonych potrzebach, a przystosowywanie chorych do normalnego życia stanowi jej priorytet. Kampania „Guide dogs are vital for the blind” ma uświadomić jak ważne dla niewidomych jest posiadanie psów przewodników by osiągnąć ten cel.
![]() |
Rys. Tara McPherson |
Za realizację koncepcji odpowiada agencja Publicis na czele z Erikiem Vervroegenem. Znany z nietypowych pomysłów dyrektor kreatywny ma na swoim koncie m.in. świetne spoty dla Amnesty International*. Tym razem do współpracy nad projektem zaprosił czterech ilustratorów: Kazukiego Takamatsu (artystę, którego widmowe grafiki imitują obrazy 3D), „koronowaną księżniczkę sztuki plakatu”** Tarę McPherson, chorwackiego rysownika Davora Vrankića oraz twórcę okładek dla DC Comics, Jamesa Jeana.
Artyści przedstawili cztery wersje tej samej koncepcji. Główny temat stanowiła osoba niewidoma i pies towarzyszący, których serca łączyła symboliczna, czerwona linia. Ten prosty symbolizm nie wzbudził w internautach żadnych zastrzeżeń, w przeciwieństwie do tła grafik:
„Super ilustracja, ale nie jestem pewien, czy tak szczegółowe tło pomaga w odbiorze. Najważniejsze jest połączenie między człowiekiem i psem – myślę, że to świetny insight. Reszta jest zwyczajnie deprymująca.”
„Czy ktoś może mi wyjaśnić co, do cholery, dzieje się w tle obrazu?”
![]() |
Rys. Davor Vrankić |
Tymczasem przekaz wydaje się dość jasny. Projektując plakaty, ilustratorzy musieli wyobrazić sobie, jak niewidomi postrzegają najbliższe otoczenie i świat w ogóle. To niezwykle trudne zadanie dla rysowników, właściwie niemożliwe do wykonania (koniec końców wzrok jest dla ilustratora jak smak dla kucharza). Nie sposób przewidzieć w jakim kierunku rozwija się wyobraźnia całkowicie odcięta od najważniejszego zmysłu. Najprawdopodobniej wizje osób ociemniałych zupełnie nie przypominają tego, co jest nam znane, stąd też na ilustracjach kłębią się osobliwe i trochę straszne kształty. Należy jednak pamiętać, że to, co nam wydaje się niepokojące i dziwne, dla niewidomego może być całkiem normalne.
![]() |
Rys. James Jean |
Każdy ilustrator zmierzył się z zadaniem przy pomocy zupełnie innych środków. Osobiście najbardziej do gustu przypadła mi grafika Takamatsu, która przywodzi na myśl synestezję. Przedstawiona na ilustracji dziewczynka zdaje się „widzieć” najbliższe otocznie… słuchem. W danej chwili istnieje dla niej tylko niewielki, docierający do uszu kawałek świata – szelest ubrań, tupot butów i głosy nabierają w jej wyobraźni kształtów przechodzących obok postaci. Z kolei rysunek Jeana obrazuje problem za pomocą deformacji, w której odbijają się echa popkulturowych wpływów (komiksu, animacji). Tło jest przytłaczające, a otwarta kompozycja paradoksalnie sprawia klaustrofobiczne wrażenie, napiera na niewidomego i psa. Autor podjął piekielnie trudny temat za pomocą ciemnych tonów, groteski, surrealizmu. Tymczasem grafika Vrankića przedstawia trudy, z jakimi każdego dnia zmagają się niewidomi. Ilustracja pokazuje, że z pozoru niewinne elementy codzienności stają się alarmującymi bodźcami, gdy można je rozpoznać jedynie za pomocą słuchu i dotyku.
Mimo zastrzeżeń internautów, kampania osiągnęła swój cel – wywołała dyskusję, a przez to sukces (niektórzy prognozują Vervroegenowi kolejnego Lwa na Festiwalu w Cannes). Co ciekawe, wątpliwości odbiorców nie wynikały z niedopracowanej koncepcji projektu, a z faktu, że w dobie DeviantArta i sieciowych „artystów” przeciętnemu internaucie ciężko ustosunkować się do… sztuki.
* Spoty pt. „Signature” i „Bullet”. Warto obejrzeć (robią wrażenie):
** Cytat z magazynu ELLE.